Forum Spóldzielnia Mieszkaniowa "Przy Metrze" Strona Główna Spóldzielnia Mieszkaniowa "Przy Metrze"
Niezależne forum mieszkańców Spóldzielni Przy Metrze
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Historie aferalne...
Idź do strony 1, 2, 3 ... 42, 43, 44  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Spóldzielnia Mieszkaniowa "Przy Metrze" Strona Główna -> Sprawy aktualne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:16, 03 Lis 2012    Temat postu: Historie aferalne...

Historie aferalne...


Wprowadzenie

Pełny tytuł mojej nowej "sekciarskiej" sekcji brzmi:
"Historie aferalne, czyli (nie)wszystkie przypadki
Maryli Ka". Zapoczatkowałem ją z dwóch co najmniej
powodów. Zacznę od mniej ważnego:

Otóż..., nie chciałbym zaśmiecać dłuższymi tekstami
"sekciarskiej" sekcji numer 1, czyli właściwych
"Aferaryzmów", by nie naruszać ich skrótowego
charakteru. Dlatego też znajdą sie w nowej sekcji
dłuższe narracje wszystkich przypadków (jeśli to wogóle
możliwe) Maryli Ka.

A przechodząc do głównego powodu: Wszystko to, by
historie te służyły ku nauce terażniejszych, i ku przestrodze
przyszłych, jakże Drogich Spółdzielców.

Historie aferalne będą się ukazywać niekoniecznie w
chronologicznej kolejności opisywanych zdarzeń.
Mogą się także wśród nich pojawiać teksty "z innej zupełnie
beczki", do czego rezerwuję sobie prawo, jako wyłaczny
władca tej dysydenckiej sekcji.

Uniżony
spółdzielczy sługa

KAT


Postcriptum:

Większość z tych tekstów powstała znacznie wcześniej,
na gorąco. Dopiero teraz znajduję dość czasu, by je obrobić
do postaci nadającej się na forum. Oczywiście mógłbym je
puścić w surowej wersji, ale byłoby to wyrazem lekceważenia
Państwa dobrze wyrobionego smaku. Poza tym wiele z użytych
na gorąco słów i zwrotów nie nadaje się do publikacji - nawet
w prześmiewczej formie. No chyba, że... postmortem!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:23, 05 Lis 2012    Temat postu: Okrytyce...

O krytyce cenniejszej niż złoto


Proszę na początek przebrać się, choć na chwilę, w skóry
wilcze "przebiegłego gospodarza" i uganiającej sie wokół
niego "sfory parobków". W ten sposób - na własnej skórze
przekonają się Państwo, jak niezmiernie cenili oni sobie -
krytykę. Najkrócej możnaby tę fascynację ujać dewizą:

KRYTYKA CENNIEJSZA NIŻ ZŁOTO!!!

Żeby powyższą dewizę poprzeć przykładem - punktem
wyjścia dla późniejszych porównań - na początek odwołamy
się do dziedziny spółdzielczej, do niedawna opanowanej
przez "samych swoich": A mianowicie do "niby formalnej"
grupy, typu "mieszkam, nie płacę".

Rekordzista spośród "spółdzielczych penerów", co to mieszkali
sobie wygodnie (ten chyba więcej niż 10 lat), za krwawicę
naszą - "spółdzielczych frajerów" - osiągnął zadłużenie ponad
80 tys. (słownie, osiemdziesiąt tysięcy złotych polskich)

Z tych, z drugiej czy trzeciej ligi - winnych kilkanaście
lub tylko kilka tysiecy złotych - uzbierałoby się gromadne
towarzystwo, mogące z powodzeniem zasiedlić , planowane
luksusowe wille na śmieci, po 120 tys. sztuka.

Jak widać "zapobiegliwy gospodarz wraz z parobkami" mieli
dalekosiężne plany - uwzględniejące nawet ewentualną wpadkę,
niedotykalnych z klubu "bimbrowników", spod znaku lokalnego
herszta "Al Capone". No coż, podświadome nawet obawy,
okazały się w pełni uzasadnione:

Na "Al Capone" znajdzie się wcześniej czy później "Eliot Ness".

Pozostaje oczywiście gnębiące pytanie: za jakie to usługi
wspomniana grupa "spółdzielczych penerów" mogła sobie
mieszkać przez długie lata za friko - za kasę tysięcy uczciwych
spółdzielców; ... oby do finansowego, inwestycyjnego i ogólnego
"burdelu" w szczodrym spadku po Maryli Ka, nie doszedł jeszcze
"dosłowny burdel".

No dobrze, ale spyta ktoś zniecierpliwiony: a co z tym "krytycznym
złotem". I najzupełniej słusznie. Więc spieszę do konkluzji, do
krytyki cenniejszej niż złoto.

Otóż jedna z niezłomnych Pań (kłaniam się nisko z podziwu)
- na zebraniu jednej z grup członkowskich w ubiegłym roku - zadała
"Słoneczku Natolina" pytanie o cudowna przemianę miejsc
garażowych w piękne mieszkania - procederze przynoszącym
oczywiście krociowe zyski, choć wtedy jeszcze dobrze utajnionym.

- No i jak Państwo myślą - jaka była reakcja "Prezia" -
czy się z radości nie mógł posiąść, że ma tak dociekliwą,
wrażliwą i zatroskaną o spółdzielcze dobro - osobę?!

Może rozczaruję i zdziwię niektórych, choć nie sądzę:
Krytyka jest przecież dla Maryli Ka cenniejsza niż złoto!.
Zatroskana o spóldzielcze dobro Pani - jedna z tych naprawdę
niezłomnych i godnych największego podziwu - otrzymała
wkrótce wezwanie do sądu, w sprawie o zniesławienie "królewiątka".

Ile więc złota warta jest ta krytyka? Jeszcze może się okazać,
że proporcjonalnie licząc, niewiele mniej niż przekręt z Amber Gold!

I teraz wracamy do początku, do punktu wyjścia, do porównania,
do "spółdzielczych penerów". Nawet całość ich zaległości - jakieś
tam parę nędznych milionów - to przy wadze "krytycznego złota" -
drobna, nic nie znacząca - pestka!

No bo przez całe lata pies z kulawą nogą, czyli "stróżujący gospodarz"
oraz jego "groźne brysie" nie warknęli nawet w tej sprawie,
nie mówiąc już o jakimkolwiek szczekaniu czy nie daj Boże- ujadaniu.

Z całą pewnością, z odpowiedziami na moje pytania niezwłocznie
pospieszą sami zainteresowani, nie wykluczone, że mogą się wśród
nich znaleźć także dociekliwi poszukiwacze "Boskiej Cząstki" -
szukający nieustannie dziury w całym - Indiany J' s naszego forum.

No więc: ile dokładnie złota warta jest ta krytyka?

Tylko proszę o precyzyjną odpowiedź, a nie uciekanie w inne
tematy. Proszę zwłaszcza tych, dobrze zorientowanych w sprawach
przekrętów Maryli Ka. Tych szczególnie, co tak żywo dyskutują
na tym forum, wykazując się przy tym nadzwyczajną dociekliwością
oraz wyjątkową nadwarażliwością na spółdzielcze dobro.

Szkoda tylko, że poniewczasie, po potopie, który zgotawało nam
nierządne samowładztwo Maryli Ka i jej aliantów.


KAT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:09, 05 Lis 2012    Temat postu: Postscriptum..

Postscriptum do: Krytyka...

Uwagi w powyższym tekście nie odnoszą się w żaden
sposób do tych osób, których zadłużenie (nie jakichś
wielkich rozmiarów) powstało w wyniku trudnej sytuacji
finansowej, życiowej, problemów zdrowotnych czy z innych
bardzo ważnych powodów.

Tym, to właśnie osobom należała i należy się pomoc w ramach
spółdzielczej solidarności - w rozsądnych oczywiście granicach.
O ile zresztą się orientuję, takie osoby zazwyczaj starają się
płacić choć część czynszu - po prostu tyle, ile mogą - do czasu
polepszenia się ich sytuacji, lub innych rozwiązań.

Zamiast więc na pomoc naszym spółdzielczym Siostrom
i Braciom w potrzebie - nasze pieniądze szły na rozbestwionych
"spółdzielczych penerów', co to nie płacili "bo-nie", lub jeszcze
gorzej - wysługiwali się "niecnym nierządom" Maryli Ka.
W zamian ta udzielała im częściowego lub całkowitego odpustu
pieniężnego. Wcale nie wykluczone, że byli oni razem bliscy
rejestracji jakiegoś nowego kościoła - natolińskiej sekty ze
"Słońcem Natolina" jako guru.

Gdy chodzi o ilości złota, proszę podawać wartości w złotych
polskich. Już najbardziej szacunkowe wyceny wskazują na
więcej niż dziesiątki milionów złotych strat w wyniku działalności
byłego zarządu - raczej na grubo ponad sto milionów. Gdy do
tego dodamy straty spowodowane przez jeszcze wcześniejszy
zarząd, to może się okazać, że (przy uwzględnieniu proporcji)
i Gold zblednie, a i z bursztynu pozostanie tylko plastikowa masa.

Proszę więc dokładnie i uczciwie policzyć, tylko nie na
"lepkich palcach".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:46, 08 Lis 2012    Temat postu: Błagalna prośba...

Błagalna prośba do Billa Gatesa


Jest Wielce Szanowny Pan dla każdego, kto choćby tylko
zetknął się z komputerem, a więc dla miliardów mieszkańców
naszej planety, największym autorytetem i ostateczną wyrocznią
w sprawach informatyki. Wcale nie przesadzimy, jeśli porównamy
Pana znaczenie do starogreckiej wyroczni w Delfach, do słynnej
appolińskiej Pytii.

Sprawa z którą zwracamy się do Pana, jako do ostatniej instancji,
"z grubsza" wygląda następująco:

Otóż w biurze naszej Spółdzielni na Ursynowie, w Warszawie,
w Polsce, przez długie lata wydawaliśmy duże pieniądze na firmę
obsługującą nasz komputerowy system. Ostatnio jednak zaczęły
wychodzić na wierzch zadziwiające fakty, w świetle których zupełnie
nie możemy się połapać: za co tak naprawdę płaciliśmy tak dużą kasę.

To - świdrujące w naszych głowach - pytanie dręczy zresztą nie tylko
nas, lecz także całą okolicę, by nie powiedzieć, że prawie całą Polskę.
Nie przypadkiem też chyba współbrzmi zgodnie z szerzącymi się
od dawna pogłoskami na temat niejakiego byłego Przwodniczącego RN.

Według bowiem tych dudniących grzmotami pogłosów
(nieraz dość bliskimi, w samymi sąsiedztwie zainteresowanego) -
rzucony niegdyś na odcinek cyfryzacji przez też byłego Prezesa -
Pan Przewodniczący wykonywał wyliczenia szybciej w pamięci
niż cały nasz spółdzielczy system komputerowy
- może mniej dokładnie - nie jesteśmy małostkowi i takimi
pierdołami zajmować się nie będziemy.

To jednak nie wszystko: Miałby on także według tych pogłosek -
ogarniać skomplikowane operacje matematyczne, cofając się
do najprymitywniejszej formy kalkulusa - do liczenia "z grubsza"
na lepkich i z cała pewnością "brudnych" paluchach.

Gdyby nie udało się zdementować tych pogłosek, to musiałoby
dojść do zmiany całego naszego dotychczasowego pojmowania praw
rządzących wszechświatem!

Czas najwyższy jednak wracać z kosmosu na ziemię, i to bez
finansowego parasola, który szlag gdzieś trafił w wyniku tych
pamięciowych kalkulacji Pana byłego Przewodniczącego.
Proszę sobie teraz wyobrazić nasze lądowanie.

Z powodu też - wyjątkowo twardego - lądowania pożegnaliśmy
się niedawno, zarówno z panem Prezesem, jak też z Panem
Przewodniczącym. W sporym zamieszaniu, powstałym podczas
wielogodzinnego odspawywania Pana Prezesa od spółdzielczego
fotela, która to operacja przeciągnęła się niemal do bladego świtu -
przepadły gdzieś nasze komputerowe kody dostępu oraz załamał się
cały system.

No i teraz: Nie wiemy nie tylko, co mamy, lecz jakimś wyjątkowym
niefartem, w gęstych oparach spawalniczej zasłony, zapodziały się
nasze spółdzielcze i remontowe "kufry z kosztownościami".

Cóż mamy począć w tak beznadziejnym położeniu!?

W rzeczonej sprawie zwracaliśmy się już do najwybitniejszych
umysłów z "Doliny Krzemowej" Zewsząd jednak wracały do nas
tylko krótkie odpowiedzi z hiobowymi wieściami.

Oto przykład: (tu cytat) "Choć wytężamy nasze umysły do granic
ludzkich możliwości, nic nie możemy dla Państwa uczynić, nie
rokujemy też sprawie żadnych nadziei na przyszłość.

Nie pozostaje więc nam nic innego, niż błagać Szanownego Pana
na kolanach, by łaskawie zechciał się zająć nami -

ZUPEŁNYMI DESPERATAMI


W imieniu
anonimowych członków
kółka komputerowego
przy klubie przy "Przy Lasku"

KAT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ph14




Dołączył: 04 Wrz 2012
Posty: 381
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:27, 08 Lis 2012    Temat postu:

Katuj!
Tratuj!
Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
Męcz mnie!
Dręcz mnie
Ręcznie!
Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
Ech, butem,
Knutem,
Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem!
Za cię,
Dla cię
W szmacie
Ja
pójdę na kraj świata,
Kacie mój!



Kacie, spójrz, jak zwięźle pisał o Panu Jeremi Przybora pół wieku temu.
Dlatego w imieniu miłośników Krótkich Form Literackich upraszam uniżenie
o większą samodyscyplinę w szerzeniu swoich przemyśleń.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:06, 08 Lis 2012    Temat postu: O katowaniu przez KATa

O katowaniu przez KATa


Gdy stawiał Szanowny Pan Jeremiego Przyborę,
za obiekt katowskich ataków, to miał Pan - jak sądzę -
pełną świadomość tego, kto go tak napastliwie atakował
w tamtej epoce.

Przypomnę młodym, których wtedy nie było na świecie
oraz starszym, którym pewne fakty mogły wywietrzeć
z głowy, lub co gorzej zapadli na tak zwanego
"historycznego Alzheimera".

Otóż realnymi katami Janusza Szpotańskiego, Zbigniewa
Herberta i również, choć w mniejszym stopniu, Jeremiego
Przybory - były wówczas gomułkowskie gnomy, a później
gierkowskie wypierduchy.

Mniemam że w Pańskim apelu o złagodzenie mojego pióra
nie chodziło wcale Panu o pobłażanie dla rzeczywistych katów:
gomułkowskich gnomów, gierkowskich wypierduchów czy
ich pokracznego pomiotu - lemingowych zuchów.

Zaś logiczny lapsus, który się Panu przydarzył wyniknąć
był mógł, jak sądzę, z tego, że do ph brakuje Panu ciągle
"d" (PhD), o które stara się Pan usilnie od 14 lat.
Jak widać nieskutecznie, z powodu uderzających braków
w logicznym myśleniu oraz rażących nieumiejętności w
posługiwaniu się jezykiem polskim.

Przypuszczam, poza tym wszystkim, że podziela Pan w pełni
pogląd o rozpasaniu moralnym i nieokiełznanym ekshibicjonizmie
członków grupy, której przydano tak wdzięczny przydomek -
Kamaryla, czyli Maryla Ka.

W konsekwencji, nie powinien Pan być zdziwiony raczej moim
wyostrzeniem pióra przeciwko wszelkim dewiacjom wspomnianej
grupy - zresztą wcale nie jest trudno zauważyć, jak się ona sama
ciągle tego domaga swą wyjątkową bezczelnością i chamstwem,
o przeprosinach i wymogach zadośćuczynienia - wspominałem
już parokrotnie.

NO I CO - GŁUCHA CISZA!!!

No więc, czego Pan w takiej sytuacji oczekuje - bo nie bardzo
rozumiem. Proszę o odpowiedź.


Z poważaniem

KAT


P.S.: PhD - odpowiednik polskiego stopnia naukowego - doktora


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:33, 09 Lis 2012    Temat postu: Postscriptum do...

Postscriptum do katowania KATa


Do lustereczka-słoneczka

Proszę lustereczko-słoneczko
powiedz nam, po złotym lecie
ględzeń gomułkowskich gnomów:
przecie..., wiecie..., powiecie...

Ile to spółdzielcze kury
poznosiły złotych jaj - przecie?
i wiecie - jak je chytry lis
zaraz powybierał - powiecie!?

KONIEC ZŁOTEGO JAJOBRANIA

KONIEC GNOMOZY-CHU...

KAT


P.S. KONIEC POPRYLOWYWANIA


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ph14




Dołączył: 04 Wrz 2012
Posty: 381
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:04, 09 Lis 2012    Temat postu:

Szanowny Kacie, młot pneumatyczny, jakiego użył Pan do opisu i spacyfikowania mojej skromnej osoby uczynił mnie niezdolnym do udzielenia jakiejkolwiek logicznej i godnej Pana odpowiedzi.
Pozostaję z szacunkiem dla trudu, jaki wkłada Pan w forumowe rozmowy z samym sobą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:35, 09 Lis 2012    Temat postu: List...

List do (Pana) ph14


Szanowny Panie

Proszę wybaczyć, że zamiast zwykłego
młotka użyłem młota pneumatycznego.
W rzeczy samej to Pan podsunął mi to,
jakże niewdzięczne i dość hałaśliwe
narzędzie.

Gdy odwoływał się Pan do istoty
katowskiego fachu, to nie liczył Pan
raczej w zamian na pogłaskanie po
grzecznej główce czy mowę laudacyjną
z okazji obrony doktoratu (PhD).

Kat jaki jest, każdy dobrze widzi.
Jest on przede wszystkim do egzekucji
wszelkich dewiacji Maryli Ka.

Kat to jednak tylko człowiek. Tak więc:

OBOWIĄZEK, OBOWIĄZKIEM
SUMIENIE, SUMIENIEM
SERCE, SERCEM

a każdy klient
nawet przypadkowy
zawsze cieszy

KATa


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ph14




Dołączył: 04 Wrz 2012
Posty: 381
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:50, 10 Lis 2012    Temat postu:

Szanowny Kacie,
Każdy miecz, nawet katowski, ma dwa końce.
I bacz, czy sam nie stajesz się
własnym klientem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:53, 10 Lis 2012    Temat postu: Miecz..

Miecz słowa


Podzielam
obawy
wczuwam się
w niepokój
bo miecz słowa
przynosi wojnę
a nie pokój

Jak diabeł
świętej wody
boją się
prawdy słowa
krańcowo
przewrotne łby
ohydnie
załganego słowa


KAT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:23, 11 Lis 2012    Temat postu: Gdzie jesteś...

Gdzie jesteś...


Gdzie jesteś...
mówco
słów z odchłani
dna

Spójrz wprost
w twarze
zwykłych ludzi
i poety

Serie błyskawic
z gromowego
ostatnią burzą
nieba...

Koniec bezkarności

KAT


(Natolin, 22.10.2012)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:12, 13 Lis 2012    Temat postu: Serdeczna prośba...

Serdeczna prośba do Jerzego Bąka


Proszę nie marnotrawić wyjątkowo wyostrzonej
dociekliwości i bezsprzecznych literackich talentów.
Tyle tematów ledwo co zarysowanych przez
KATa (z braku pikantnych szczegółów) - czeka
na twórcze rozwinięcie!
Z dotychczasowych wypowiedzi wnosić można,
że orientuje się Pan znakomicie w szczegółach
z życia "spółdzielczych gwiazd".

Proszę więc śmiało odsłonić przed nami kulisy,
tego co naprawdę działo się przez lata za
"spółdzielczą kurtyną" - zmowy i milczenia.

Zapraszam gorąco do tworzenia:

SPÓŁDZIELCZEGO TEATRU FAKTU,

z udziałem Maryli Ka i jej aliantów, jako głównych
aktorów.

Już oczami wyobraźni widzę walące na forum
tłumy wirtualnych widzów, na dramaty, komedie,
bulwarówki... A może nawet na coś, co naprawdę
zaszokuje widownię - żądną wrażeń i zblazowaną
wypocinami KATa- na spektakl tylko dla prawdziwych
koneserów i admiratorów "spółdzielczych gwiazd".

ADAPTACJĘ LITERATURY FAKTU z zamkniętych
spółdzielczych imprezek Maryli Ka i jej aliantów,
z libacji, z wystawnych uczt, z wyjazdów jeba...nych
(oh, pardon) integracyjnych, ze zmyślnie
skonfigurowanych orgietek... ( i tak dalej). Z opisu
tych ostatnich ucieszą się napewno, skakając z radości
do samego sufitu, żoneczki głównych aktorów.

BULWAROWY MIÓD!!!

A więc do roboty. Z niecierpliwością czekam, wraz z
rzeszą wirtualnych widzów, na pierwszy spektakl.
Forum jest otwarte na oścież dla takich jak Jerzy Bąk -
ambitnych i odważnych twórców słowa.

A WIĘC OD SŁOWA DO SŁOWA I SZTUKA - GOTOWA,

naszego Jerzego Bąka- wschodzącej gwiazdy słowa.


KAT


P.S.: Tym samym uczyni Pan ogromną przysługę
(z nagrodą w niebie) niejakiemu KATu, który to
z największą przyjemnością, wróci do innych zajęć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:48, 16 Lis 2012    Temat postu: "Drobne wydatki"

"Drobne wydatki"


Oto tylko kilka pozycji z listy - ostatnich przed
odspawaniem od fotela - "drobnych wydatków"
niesławnego "dobrego gospodarza" i jego
"poddańczych parobków".

- 24 tys. za tzw. sponsorowany artykuł w "Gazecie
Prawnej", w którym "Słoneczko Natolina" wychwalało
się za nasze "kieszonkowe grosze" wyżej niż same
niebiosa:
Mocarny geniuszem "spółdzielczy wizjoner",
który zapomniał był tylko przypilnować naszych
kilkudziesięciu milionów złotych (z pewnością znacznie
więcej). No bo, jako wielki "spółdzielczy astrolog" z samych
pewnie niebios, otrzymał dawno już temu wizję
niepoliczonych zastępów anielskich, zstępujących na nas
z komorniczą zagładą, wizję naszej apokalipsy - teraz.
Ciekawe, że się nią z nami nie chciał podzielić - "prorok"
nowej, komorniczej spółdzielczości.

- Grube tysiące za paszkwilanckie artykuły w lokalnych
gazetach oraz biuletyny i ulotki.

- 50 tys. za bezprawnie zwołane Walne, co nas miało, w niby
demokratyczny sposób "walnąć w rogi", a i tak walnęło jak
cyklon po kieszeniach.
Cóż za oczka błyskotliwe i bezcennie żywe: "cykloników-
rabuśników"!

A wszystko to: "...bo Cię Spółdzielco tak bardzo kocham,
i nie opuszczę Cię aż do końca... (czytaj: nie przestanę Cię
dy..ąć aż do ostatniego tchnienia Twego - Ty <spółdzielczy
frajerze>)".

Wydatki i Ego nadymane do rozmiarów chorobliwej manii.
Manii tylko władzy i kasy. Mannii prześladowczej -
śmiertelnie zagrażającej wszystkim naokoło, nie wyłączając
samych sprawców:

"GŁÓWNEGO WULKANIZATORA I USŁUŻNYCH POMAGIERÓW
- OBSŁUGIWACZY SPRĘŻAREK - DYMAREK"


KAT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KAT




Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 2761
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:54, 18 Lis 2012    Temat postu: Krótko...

Krótko o ciekawości


Proszę nie zapominać, że znane przysłowie mówi
wyraźnie: ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Niby wszyscy to dobrze wiedzą, i nikt - broń Boże-
nie chciałby tam trafić, nie wyłaczając zatwardziałych
grzeszników, a nawet hałaśliwych gromadek ateistów.

Któż jednak, tak naprawdę potrafi okiełznać niczym
nieposkromione zapędy swojej własnej ciekawości,
i nie chciałby chociaż zajrzeć do przedsionka piekła -
bez owijania w bawełnę - do wirtualnej sali tortur
niejakiego KATa.

Iluż spośród ciekawskich to tylko przypadkowi wirtualni
turyści, iluż takich, co przybyli z przekory (ot tak
sobie mimo ostrzeżeń), a iluż wreszcie to prawdziwi
"wilcy", co przyciągnęło ich do swego, do "katowskiego
lasu".

Raz jeszcze przypominam: Gdzie drwa mocno rąbią -
nie tylko pokaźnej wielkości wióry latają naokoło.
Równie łatwo można oberwać po głowie od upadającego
przy karczowaniu "słonecznego świerka", bądź też
"dębaka-tępaka".

Pomimo tych wszystkich - znanych ogółowi - ostrzeżeń,
KAT nie może narzekać na brak odwiedzających.
Co może zdumiewać, zachodzą także - cześciej chyba niż
inni - zasłużeni spółdzielczy "prymusi".

A czegóż dobrego mogą się oni spodziewać na przywitanie.
Z cała pewnością - na takie uroczyste okazje - specjalnie
wybranego, porządnie wyrośniętego i z zadziornymi sękami:
dębaka-tępaka. Który to im się przy powitalnym progu
zaraz zwali na ich załgane łby - nie bez satysfakcji KATa.

A czegóż mogą sie spodziewać pozostali, gdy już złożą
wizytę gospodarzowi (tylko proszę nie mylić z "dobrym
gospodarzem") w katowskiej sali tortur. Otóż, napewno -
staropolskiej gościnności, którą tak możnaby ująć w
zwięzłym skrócie:

"Gospodarz, który kłania się w pas od samego proga.
Zaraz też zaprasza na przyjacielską pogawędkę.
Ba, nawet bez żadnych oporów pozwala dotknąć narzędzi
katowskich tortur, a jeszcze odważniejszych - uprzejmie
zachęca do wypróbowania ich na sobie. I w tak otwartej
i przyjaznej atmosferze czas szybko mija, zarówno
znamienitym gościom, jak też gościnnemu gospodarzowi.
Jednym słowem - pełna sielanka".

Oczywiście, doświadczenia tych, co to odwiedzili KATa
mogą się nieco różnić od opisanej sielanki. No cóż: to
wszystko wina tego nieznośnego subiektywizmu odczuć!

Tym niemniej, przesadzone są nadzwyczaj żale niektórych
gości, co to przybyli do KATa z własnej i niczym nie
przymuszonej woli - zwabieni chociażby tylko ciekawością.
Proszę uprzejmie nie mylić kata z komornikiem. Wprawdzie
te dwa zawody zaczynają się na taką samą literę (co za litera),
jednakże do KATa przychodzi się samemu, zaś komornik,
jak wiadomo, zagościł w SM, bez wiedzy i zgody mieszkańców
i to na długo, dzięki przemyślnym staraniom Maryli Ka.

Drobna drobnostka. Nieprawdaż!

Upraszam więc łaskawie, tych zwłaszcza co mają wyjątkowo
rozwinięte skłonności sado-masochistyczne, aby za nie same
i ich konsekwencje nie obwiniali więcej -

KATa


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Spóldzielnia Mieszkaniowa "Przy Metrze" Strona Główna -> Sprawy aktualne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 42, 43, 44  Następny
Strona 1 z 44

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin